Wrócili wygrani. Wieczysta - Stal 2:0

Wrócili wygrani. Wieczysta - Stal 2:0

Wieczysta po przerwie na kadrę wróciła na zwycięską ścieżkę, pokonując w Sosnowcu Stal Mielec 2:0. Obie bramki padły jeszcze w pierwszej połowie - na listę strzelców wpisali się Kamil Pestka i Stefan Feiertag. Dzięki wygranej "żółto-czarni" wrócili na pozycję wicelidera.

Betclic 1. Liga, 15.09.2025 r., godz. 19:00
Wieczysta Kraków - Stal Mielec 2:0 (2:0)
Pestka 6, Feiertag 36

Sędziował: Łukasz Szczech (Kobyłka)
Żółte kartki: Pestka, Mikołajewski, Dankowski – Puerto, Kruszelnicki, Pisek
Czerwona kartka: Wlazło 61 (faul taktyczny)
Widzów: 945

Wieczysta: Mikułko - Dankowski, Mikołajewski, Pazdan, Pestka - Villar (74 Donkor), Swędrowski (79 Góralski), Pusić (66 Łysiak), Piazon, Semedo - Feiertag (79 Lopes)

Stal: Matys - Gerbowski (46 Szeliga), Wlazło, Puerto, Senger, Diez - Domański (76 Sadłocha), Pisek, Sommerfeld (76 Bukowski), Kruszelnicki (87 Mazurek) - Losada (68 Odolak)

Wieczysta od początku narzuciła swój rytm gry i już w 3. minucie dobra okazję miał Tomasz Swędrowski, ale jego strzał z ostrego kąta był niecelny. Trzy minuty później "żółto-czarni" objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kamila Dankowskiego gola głową zdobył Kamil Pestka.

Krakowianie mieli kolejne okazje, a w 36. minucie podwyższyli wynik. Po szybkim kontrataku Lisandro Semedo zagrał w pole karne do Stefana Feiertaga, który mocnym strzałem w krótki róg nie dał szans bramkarzowi Stali. Stal odpowiedziała raz - w 43. minucie piłka trafiła do siatki po akcji Mario Losady, jednak gol nie został uznany z powodu faulu na Michale Pazdanie.

Po zmianie stron goście próbowali atakować, lecz ich sytuację skomplikowała czerwona kartka dla Piotra Wlazły w 61. minucie, który w nieprzepisowy sposób zatrzymał wychodzącego na dogodną pozycję Feiertaga. Mimo tego mielczanie kilka minut później stworzyli groźną sytuację, jednak strzał Pawła Kruszelnickiego wylądował na bocznej siatce. W odpowiedzi po drugiej stronie groźniej strzelał Jacky Donkor, a zblokowana przez jednego z obrońców piłka po rykoszecie odbiła się od poprzeczki.